8 lutego pracownik amerykańskiej bazy marynarki wojennej w Kitsap-Bangor zauważył cywilnego drona latającego w zabronionej przestrzeni powietrznej nad terenem wojskowym. Obszar ten jest miejscem stacjonowania 8 okrętów podwodnych uzbrojonych w pociski typu Trident wyposażone w głowice nuklearne.

Incydent ten jest wyjaśniany wspólnie z cywilnymi służbami.

 

Odkąd drony stały się powszechnie dostępne coraz więcej hobbystów lata nad zabronionymi terenami takimi jak lotniska czy bazy wojskowe. Siły zbrojne USA są zaniepokojone cywilnymi dronami, które mogą być użyte jako narzędzie inwigilacji lub wrogiego ataku.

 

Ministerstwo Obrony stara się wzmocnić ochronę przeciw szybko rozwijającym się cywilnym urządzeniom latającym.

 

www.seattletimes.com/seattle-news/crime/whos-flying-drones-over-bangor-submarine-base-navy-wants-to-know/

 

Ochrona kandydatki na prezydenta USA Hillary Clinton zabroniła jej opuszczenia samochodu z powodu latającego niedaleko drona. Stojący po drugiej stronie ulicy pilot tego urządzenia został przesłuchany przez agentów.

 

Nie jest to pierwsza sytuacja, w której dron bez trudu dostał się w bliskie otoczenie ochranianej osoby. Na szczęście dotychczas były to działania niegroźne, zainicjowane w ramach protestu albo zwykłej zabawy, która w założeniu nie miała przynieść niczego złego. Niemniej jednak służby na całym świecie poważnie analizują użycie dronów do rzeczywistych ataków na VIP-ów bądź zwykłych ludzi podczas imprez masowych.

 

Drone delays Hillary Clinton entrance to rally

Eksperci w Londynie dowiedli, że możliwe jest wykorzystanie dronów do kradzieży danych z komputerów i smartfonów. Hakerzy używając dronów zdołali ukraść informacje, między innymi takie jak: hasła do serwisu Amazon, dane bankowe, prywatne adresy zamieszkania, bez wiedzy ich użytkowników. Na szczęście to był tylko eksperyment, który miał pokazać, jak przy pomocy m.in. dronów można uzyskać dostęp do ważnych informacji.

 

http://money.cnn.com/2014/03/20/technology/security/drone-phone/

 

http://www.bbc.com/news/technology-26762198

 

 

Kolejny przykład robota mogącego poruszać się po różnego rodzaju powierzchniach. Tym razem naukowcy z Swiss Federal Institute of Technology (ETH Zurich) skonstruowali urządzenie, które doskonale radzi sobie z jazdą zarówno po drodze jak i po ścianach. Użyte materiały w postaci włókien węglowych oraz tworzyw uformowanych przy pomocy drukarki 3D sprawiły, że 60-cio centymetrowy robot waży poniżej 2kg. Baterie starczają na 10min. działania. Sukces zainspirował uczonych do pracy nad robotem jeżdżącym po suficie.